Ubezpieczenia dla sportowców – konieczność czy fanaberia?

Życie sportowca to niekończące się pasmo przygotowań do zawodów i uczestnictwo w nich. Od wyników, jakie uda mu się osiągnąć zależy to, czy będzie w stanie pozyskać sponsora, czy też zdany będzie na środki udostępnione mu przez związek, do którego przynależy… i własne starania. Nie od dziś przecież wiadomo, że w przypadku zwłaszcza sportów nisko dochodowych, konieczne jest szukanie pieniędzy we własnym zakresie. Rzut kulą to nie to samo co piłka nożna, czy spopularyzowane ostatnimi czasy dzięki wynikom Adama Małysza skoki narciarskie. Sponsorzy nie chcą wspierać sportów mało komercyjnych, w końcu ta forma reklamy ma przynosić im określone i wymierne korzyści, przekładające się na wzrost uzyskiwanych przez nich dochodów. Nie stanie się tak, gdy finansowo będą wspierali sportowców uzyskujących słabe wyniki i to jeszcze w mało popularnych dyscyplinach. W końcu biznes to biznes, reguły tu panujące są nieubłagane.

Przerwa lub koniec sportowej kariery

Życie sportowca to niekończące się pasmo przygotowań do zawodów i uczestnictwo w nich

Autor zdjęcia: pleclown

Pamiętać trzeba także o tym, że zdarzają się sytuacje losowe, w których nagle dobrze zapowiadająca się kariera sportowa może zostać przerwana. Wystarczy chwila, moment nieuwagi, bądź też zbieg nieszczęśliwych wydarzeń. Potknięcie, które może zadecydować o dalszym losie sportowca. O ile drobne kontuzje można wyleczyć (nieocenione w tym przypadku są ubezpieczenia dla sportowców, które zapewniają na to środki), o tyle poważniejszy uszczerbek na zdrowiu może być już równoznaczny z zaprzepaszczeniem szansy na dalsze, normalne funkcjonowanie w trybie, do jakiego było się przyzwyczajonym. To nie tylko wielki dramat z zaprzepaszczonej szansy, ale także i niepewność tycząca tego, jak poradzić sobie dalej w życiu. To w końcu nagła, nieplanowana rewolucja, wywrócenie świata i trybu, do którego było się przyzwyczajonym latami, nierzadko od wczesnego dzieciństwa.